Odczucia po odżywce z Lovely

Witam ponownie! Znów za długa przerwa, muszę częściej pisać ehh.

Serdeczne życzenia dla wszystkich Mam :)

Dziś coś o odżywce z Lovely, którą polecają na wizazu.pl

Kupiłam ją miesiąc temu. Zawsze miałam problemy z rozdwajającymi się, słabymi paznokciami, a że lubię mieć je dłuższe…to zawsze była dla mnie gehenna. W dodatku nigdy nie miałam ładnych paznokci…

Zanim zakupiłam pilniczek, który poleruje, wygładza itp. używałam tylko zwykłego papierowego – miałam nierówną płytkę a piłowanie doprowadzało mnie do szału ;)

 Jesli chodzi o samą odżywkę to mowa tu o tej przezroczysto-jasnoróżowej. Na wieczku ma naklejkę polecenia z wizaz.pl

Co mi się w niej podoba? Po nałożeniu na paznokcie po chwili w nie wsycha, co jest wielkim plusem, bo odżywia ją od wewnątrz. Moje poprzednie odżywki były bardziej jak lakiery, więc niewiele dawały. A ta jest bardzo dobra zwłaszcza za taką cenę (ok. 7,50zł). Malują nią paznokcie co dwa-trzy dni. Przez pierwszy tydzień to chyba codziennie ;) I efekty widzę. Rzeczywiście się nieco wzmocniły, nie rozdwajają się już tak często – zdarza się to o wiele rzadziej – w ciągu tego miesiąca stosowania może ze dwa razy musiałam przypiłować rozdwojenia. Są też mocniejsze. Kiedyś dłuższy paznokieć mogłam giąć niemal pod kątem 90stopni (no może ciut mniej), a teraz są mocniejsze.

Na obrazku powyżej widać ich aktualny stan. Wpierw musiałam je przypiłować – były już o wiele za długie. Używam do tego pilniczka z Essence 8w1 (kocham go!).

Do czego dążę dalej? Wciąż będę stosować tę odżywkę (jest bardzo wydajna – mnie mało ubyło po miesiącu stosowania, a używałam jej często). Chciałabym nieco wybielić końcówki i zrobić coś ze skórkami (są trochę denerwujące).

Używałyście już jej? Jakie są wasze odczucia?

Paznokcie to taka zmora :/

Nie ma pomysłu na nazwę postu Niepewność

Może zacznę od tego, że od małego obgryzałam paznokcie przez co dostawałam po rękach od mamy…i taty ;P Co najśmieszniejsze moja mama także obgryzała, obgryza i obgryzać pewnie będzie nadal  (choć ostatnio jakby mniej intensywniej). Miałam słabe, nieładne, rozdwajające się paznokcie. W gimnazjum (nie pamiętam w której klasie) ciągle tymi paznokciami zahaczałam ubrania przez co się denerwowałam. I powiedziałam sobie STOP! Pora skończyć z tymi brzydkimi i obgryzionymi paznokciami.  Jakoś dałam radę – o dziwo bez żadnych odżywek, nacierania, malowania śmierdzącymi lakierami.  Nie wiem jak tego dokonałam, ale najwidoczniej nie byłam jeszcze na takim etapie obgryzania, że siłą mi dłonie trzeba by odciągać od ust xD

Obgryzać przestałam i pozwoliłam im rosnąć. Piłowałam je niezdarnie pilnikiem o zgrozo! metalowym brrr Aż do dziś mam ciarki. Co najgorsze robiłam to bo moja mama tak robiła. Powielanie schematu… Wtedy nie wiedziałam, że są najgorsze dla paznokci. No ale w liceum zaczęłam już piłować papierowym, takim najtańszym.

Moje paznokcie nigdy nie były twarde i nadal nie są. Jednak w przeciągu kilku lat nieco zmieniłam ich pielęgnację, a ostatnio bardziej drastycznie. zawsze miałam nierówną płytkę paznokcia ale myślałam, że to normalne. od jakiegoś czasu zaczęłam przeglądać przeróżne stronki o urodzie i dbaniu o siebie. Wizaz.pl; anwen.pl i kilka innych oraz oczywiście youtube.pl

A zaczęło się od szukania różnych wzorków na paznokcie, fryzur i makijaży. Wcześniej jakoś dawałam sobie radę sama, teraz wiem ile błędów popełniałam. I pewnie nadal kilka by się znalazło, ale wiadomo, że starych nawyków ciężko się pozbyć.

Na pierwszych latach studiów uwielbiałam malować sobie wzorki – nie zawsze wychodziło i na ogól te najprostsze, ale koleżankom zawsze się podobały. denerwowało mnie natomiast to, że szybko się łamały, a krótkich nie cierpię, tym bardziej że przez obgryzanie ich „wolna strefa”(czyli ta część blado-kreomo-różowa) sporo się skrócił. Nadal się łamią, ale rzadziej i mogę je nawet sporo zapuścić. Piłowałam je papierowym pilnikiem, a skórki wycinałam. Od niedawna jednak kupiłam sobie taki pilnik z Essence 6w1 i muszę stwierdzić, że moje paznokcie są teraz o wiele ładniejsze!

Po pierwsze łatwiej mi się je skróciło i nadało odpowiedni kształt. Nie mam już zadziorków, a po wygładzeniu i wypolerowaniu są w końcu gładkie i pięknie błyszczą! Non stop ich dotykałam – nie mogłam się nimi nacieszyć xD Później natarłam dłonie oliwa z oliwek – po zimie mimo iż je smarowałam kremami skóra się przesuszył. od razu widać poprawę. Teraz będę częściej nią smarować dłonie i paznokcie. jako, że chcę dam im trochę odpocząć od lakierów użyłam zwykłej odżywki wapniowej z Palomy. na ogól nie byłam z niej zadowolona – po jednym dniu zdrapywał się sam. Koszmar. Ale teraz posmarowałam dwie warstwy i zobaczę ile teraz mi wytrzymają. Jak będą to 3 dni to będzie rewelacyjnie :)

Na dziś to tyle.  Postaram się także wrzucać zdjęcia: produktów, które kupiłam, moich włosów i paznokci.

Do następnego!